Duchowa Adopcja


Wszystkie informacje o dziele 40 dni dla życia w Ognisku Bożego Pokoju

 1. Co to jest Duchowa Adopcja?

Duchowa Adopcja jest modlitwą w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki. Trwa dziewięć miesięcy i polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej – radosnej, bolesnej lub chwalebnej (Ojcze nasz i 10 Zdrowaś Maryjo) oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Do modlitw można dołączyć dowolnie wybrane dobre postanowienia.

2. Jakie mogą być dodatkowe postanowienia?

Dodatkowymi postanowieniami mogą być np.: częsta spowiedź i Komunia święta, adoracja Najświętszego Sakramentu, czytanie Pisma Świętego, post o chlebie i wodzie, walka z nałogami, pomoc osobom potrzebującym dodatkowe modlitwy jak litanie, nowenny, koronki… Należy podejmować postanowienia realne, mając na uwadze indywidualne możliwości wykonania.

3. Czy można podejmować Duchową Adopcję bez dodatkowych postanowień?

Tak. Dodatkowe postanowienia nie są obowiązkowe, choć adoptujący chętnie je podejmują.

4. Jak zrodziła się Duchowa Adopcja?

Powstała po objawieniach w Fatimie, stając się odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią Jej Niepokalane Serce. W roku 1987 została przeniesiona do Polski. Pierwszy ośrodek Duchowej Adopcji powstał przy kościele Ojców Paulinów w Warszawie. Stąd Duchowa Adopcja rozprzestrzenia się na kraj i poza jego granice.

5. Jakie są owoce Duchowej Adopcji?

Duchowa Adopcja skutecznie leczy głębokie zranienia wewnętrzne, spowodowane grzechem aborcji. Pozwała matkom odzyskać wiarę w Boże Miłosierdzie, przynosząc pokój ich sercom. Jako bardzo konkretny, bezinteresowny i osobisty dar (modlitwy, ofiary i postu), pomaga (W szczególności ludziom młodym) kształtować charakter, walczyć z egoizmem, odkrywać radość odpowiedzialnego rodzicielstwa, uzdalniając do postrzegania miłości i seksu oczyma Boga. Ucząc systematycznej modlitwy i pozytywnego działania, pogłębia kontakt z Bogiem. Pomaga odkrywać głęboki sens zaniedbanych praktyk ascetycznych. Może się stać czynnikiem odrodzenia wspólnej modlitwy i miłości w rodzinach.

6. Kto może podejmować Duchową Adopcję?

Każdy. Osoby świeckie, konsekrowane, mężczyźni, kobiety, ludne w każdym wieku. Jedynie dzieci podejmują Duchową Adopcję pod opieką rodziców.

7. Ile razy można podjąć Duchową Adopcję?

Można podejmować ją wielokrotnie, pod warunkiem wypełnienia poprzednich zobowiązań.

8. Czy trzeba za każdym razem składać przyrzeczenia?

Tak.

9. Czy można adoptować więcej niż jedno dziecko?

Duchowa Adopcja dotyczy jednego dziecka. 

10. Czy wiemy, jakiej narodowości będzie adoptowane dziecko?

Nie wiemy. Imię dziecka zna jedynie Bóg.

11. Skąd pewność, że Bóg wysłucha mojej modlitwy?

Naszą pewność opieramy na wierze we Wszechmoc i nieograniczone Miłosierdzie Boże. Bóg jest dawcą życia i Jego wolą jest, by każde poczęte dziecko żyło i było otoczone miłością rodziców.

12. Czy jest grzechem, jeżeli danego dnia zapomni się odmówić modlitwę?

Zapomnienie nie jest grzechem. Grzechem jest świadome i dobrowolne zlekceważenie składanego Bogu przyrzeczenia.

13. Czy przerywa się Duchową Adopcję, gdy zaniedbało się modlitwę przez dłuższy czas?

Długa przerwa (miesiąc, dwa) przerywa Duchową Adopcję. Należy wtedy ponowić przyrzeczenie i starać się je dotrzymać. W wypadku krótkiej przerwy należy Duchową Adopcję kontynuować, przedłużając modlitwę o opuszczone dni.

14. Czy Duchową Adopcję mogą podejmować osoby żyjące w związkach niesakramentalnych?

Tak, podobnie jak i osoby rozwiedzione.

15. Czy ważna jest Duchowa Adopcja podjęta za pośrednictwem radia?

Tak.

16. Czy przyrzeczenia Duchowej Adopcji muszą być składane w formie uroczystej, wyłącznie
w kościele w obecności kapłana?

Wskazane jest, by przyrzeczenia były przeprowadzane uroczyście, chociaż można je złożyć także prywatnie.

17. Czy Duchową Adopcję mogą podejmować osoby, które nie uczestniczyły w przygotowaniach — chore, niepełnosprawne, w sędziwym wieku?

Tak. Mogą podejmować prywatnie.

18. W jaki sposób można złożyć przyrzeczenia prywatnie?

Odczytać formułę przyrzeczenia (najlepiej przed krzyżem lub obrazem) i od tego momentu przez kolejnych dziewięć miesięcy odmawiać jedną dowolnie wybraną tajemnicę różańca oraz modlitwę w intencji dziecka i rodziców. W celu zapamiętania dobrze jest zapisać datę rozpoczęcia i zakończenia modlitwy.

19. Jak krzewić modlitwę Duchowej Adopcji?

  1.  Pozyskać kilka osób zainteresowanych Duchową Adopcją
  2.  Uzyskać zgodę księdza proboszcza na przeprowadzenie przyrzeczeń Duchowej Adopcji w kościele
  3.  Skontaktować się z ośrodkami Duchowej Adopcji, gdzie można uzyskać materiały, pełne informacje oraz pomoc w przeprowadzeniu przyrzeczeń.

 

Modlitwa codzienna

Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki, Maryj, która urodziła Cię z miłością, oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po narodzeniu, proszę Cię w intencji tego nienarodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.

Świadectwo Duchowej Adopcji

Mam napisać artykuł o moim doświadczeniu z „duchową adopcją”… jakby to ująć? Przecież mam wspaniałe owoce tej modlitwy, tylko to wszystko przecież nie da się ująć w słowa. Najlepiej zacząć od początku. Otóż był czas w moim życiu, bardzo długi czas, kiedy nie chciałem patrzeć w stronę Boga. Gdzieś w głębi miałem głębokie przekonanie, że troskliwy Pan Bóg istnieje, ale na co dzień prezentowałem zgoła inną postawę. Zajmowałem się głównie sprawianiem sobie przyjemności i nie braniem za to odpowiedzialności. Więc nocne życie, łatwe kobiety, szybkie, nielegalne pieniądze itp. Miałem przekonanie, że Bóg jest potrzebny słabeuszom, mięczakom, nieudacznikom, a ja za takiego nie chciałem uchodzić. Przez to moje życie, to była przez wiele, wiele lat istna tortura, tak dla mnie, jak i mojej rodziny. Ciągłe życie na krawędzi spowodowało, że nie miałem żadnych relacji z rodziną, do domu przychodziłem tylko się przespać i to nie często. Stan ciągłego zagrożenia, doprowadził do nerwicy, a potem do nałogu alkoholowego. Po drodze raniłem wielu ludzi, niejednokrotnie czerpiąc z tego swego rodzaju przyjemność. Pobicia, oszustwa, kradzieże, wyłudzenia, to był mój chleb powszedni. O miłości nie było mowy, okazywanie jakichkolwiek uczuć było nie na miejscu i niebezpieczne, ktoś mógłby to wykorzystać, a poza tym kryłem swoje prawdziwe ja, za tysiącem różnych masek.  W tym strasznym czasie pewna dziewczyna zaszła ze mną w ciążę. O urodzeniu dziecka nie mogło być mowy, ja miałem żonę i dzieci, a ona życie przed sobą. Podjęliśmy decyzję. Nie miałem nawet tyle odwagi, żeby pojechać z tę dziewczyną na usunięcie ciąży, wysłałem swojego kolegę.  Wtedy zresztą nie bardzo mnie to obchodziło. Byłem egoistą, nic mnie nie obchodzili inni. Tak było przez wiele lat, a ja upadałem coraz niżej i niżej. Wielu ludzi, którzy mnie znali mówili, że się stoczyłem. Gdy umarł nasz papież, zaczęło się coś we mnie zmieniać.  Dostałem już tak w kość (a w zasadzie, sam tak namieszałem), że byłem bliski, żeby odebrać sobie życie, byłem zdesperowany, przyszedł dzień, że na kolanach poprosiłem wreszcie o pomoc. Musiałem, uznałem swoją bezradność i bezsilność, nie potrafiłem żyć, wszystkie moje pomysły się wyczerpały, zawołałem o pomoc do Maryi. Poszedłem na pielgrzymkę do Częstochowy. Dawno nie byłem u spowiedzi, myślałem, że o tym strasznym czynie już zapomniałem, minęło przecież wiele lat, jednak Duch Święty tak mnie natchnął, że wypowiedziałem wszystkie moje najgorsze grzechy, a nazbierało się ich dużo, ciężkich. Przed rozgrzeszeniem, ksiądz był nieco zszokowany i powiedział do mnie, że jestem jak zwierze… Potem ja z kolei byłem zaskoczony, raz – bo zrzuciłem z siebie tak wielki ciężar, a nie wiedziałem, jak bardzo mi on ciążył, dwa -potrzebą zadośćuczynienia. Dostałem rozgrzeszenie.  Zrodził się we mnie taki przymus, żeby coś zrobić, zadośćuczynić w jakiś sposób, nie bardzo wiedziałem co i jak, ale coś zrobić musiałem. Teraz, gdy to piszę i myślę nad powodami, dla których zabiliśmy to dziecko, nie wiem w jaki sposób umotywować moje postępowanie. Przecież takie rzeczy się zdarzają (dzieci poza małżeństwem) i nie ma tragedii, a ileż dobra i miłości można doświadczyć od takich dzieci. Jak teraz na to patrzę, to sytuacja nie wydaje się prosta, ale na pewno nie musiałem zabijać tego dziecka. To wydarzenie sprzed laty po dziś dzień spędza mi sen z powiek. Na pielgrzymce tej usłyszałem po raz pierwszy o duchowej adopcji, to było to, czego potrzebowałem. Mogłem pomóc uratować jakieś życie. Złapałem się tego całym sercem i tak jest do dziś. Co roku w Częstochowie biorę w duchową adopcje jakieś dzieciątko. Po jakimś czasie daję mu, lub jej imię tak, żeby to była prawdziwa osoba, realny człowiek, któremu mogę pomóc i modlę się co dzień. W trakcie modlitwy, w miarę upływu czasu, troszczę się o nie, jak o własne dziecko, tak jakbym co rano z nim rozmawiał, traktuję je, jak członka rodziny. Od początku ma dla mnie wielką wartość możliwość zadośćuczynienia w ten sposób, za tamtą śmierć, ale w miarę upływu lat modlitwa ta pozwoliła mi się rozwinąć i już nieco zmienić podejście do tej „przysługi”. Nigdy nie traktuję tej modlitwy, jakbym ratował czyjeś życie. Ja wielki grzesznik wstawiam się tylko za niewinną istotką, która sama bronić się nie może. Proszę o dar cierpliwości i zrozumienia, dla jego rodziny, o łaskę przebaczania dla jego rodziców i wielką, wielką miłość dla nich. Taką miłość, która przykryje wszystkie te mało ważne rzeczy i problemy, które zły wyolbrzymia i piętrzy. Proszę by byli otwarci na miłość.

Zawsze mówię: Jeśli Ty też tego chcesz Panie”. /-/

Powered by WordPress | Shop Free Phones at Bestincellphones.com. | Find the best CD Rates, Checking and Fat Burning Furnace Review