Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Chciałam podzielić się swoim świadectwem.

Wszystko zaczęło się w sierpniu  2015 roku w Częstochowie na rekolekcjach , które zorganizował ojciec Józef Koszerny. Wtedy poznałam ojca Eugeniusza.Wygłaszał on konferencję ,a po niej zapraszał do Ogniska Bożego Pokoju, które założył w Suchcicach.

Na wiosnę 2016 roku pełna niepokoju i duchowych rozterek postanowiłam zadzwonić do ojca Eugeniusza i spytać czy mogę przyjechać do ogniska.Ojciec wyraził zgodę , wiec pojechałam do Suchcic , do Ogniska Bożego Pokoju.

Po przyjeździe Ojca jeszcze nie było , ale zostałam bardzo serdecznie przyjęta.W ognisku obowiązują określone zasady , które mnie bardzo odpowiadają.

Podczas modlitwy w małej kaplicy  /wtedy jeszcze nie było dużej kaplicy/  mogłam się wypłakać do woli .Matka Boża Królowa Pokoju  sprawiła, że
w kaplicy “popsuło się” światło i nikt nie widział jak płaczę.

Kiedy przyjechał ojciec Eugeniusz poszłam do niego na rozmowę, na której zaproponował mi spowiedź generalną.To było moje marzenie.Wcześniej niestety nie znalazłam księdza, który by chciał mnie wyspowiadać z całego życia.Próbowałam zapisać się w Licheniu u księży Marianów / oni organizują rekolekcje przygotowujące do spowiedzi generalnej/  , ale nie było terminu.

Oczywiście ojciec Eugeniusz nic o tym nie wiedział ,że ja pragnę się wyspowiadać z całego życia. I tak wyspowiadałam się. Jaka ja wtedy byłam szczęśliwa!

Od tej pory Matka Boża Królowa Pokoju porządkuje moje życie duchowe. Od odbycia spowiedzi generalnej otrzymałam z mężem wiele łask . Po wielu staraniach mąż też odbył spowiedź generalną. Przestaliśmy z mężem palić papierosy. W naszym domu nie ma alkoholu, nie kupujemy i nie częstujemy.

Zasady , które obowiązują w ognisku przeniosłam na swoje codzienne życie. Matka Boża jest jest z nami w naszym codziennym życiu i opiekuje się nami.

W 2017 roku wybraliśmy się na pielgrzymkę do Medjugorie .Tam Matka Boża Królowa Pokoju dała mi łaskę wejścia na górę Kriżevac.Było to nie lada wyzwanie. Dla mnie był to ogromny wysiłek .Miałam problemy z chodzeniem po prostej drodze, a co dopiero pod górę i z góry po kamieniach.

Kolejną łaskę otrzymaliśmy z mężem półtora roku temu tj. w 207 roku –  codzienna msza święta .Wcześniej kiedy wychodziliśmy do kościoła w tygodniu na mszę świętą pytał : a jakie dzisiaj jest święto? Dzisiaj nie pyta tylko idziemy.

Od 2010 roku zaczęłam chorować.Lekarze nie bardzo wiedzieli co mi jest.Przeszłam szereg badań , pobytów w różnych  szpitalach. Powoli traciłam siły, wagę a w końcu straciłam mowę.Zaczęłam chodzić o kulach , bo traciłam równowagę , bez powodu na prostej drodze przewracałam się. Często dostawałam drgawek na całym ciele i potrzebowałam wtedy kul , aby się nie przewrócić. Pamiętam jak leżąc w jednych ze szpitali pani psycholog powiedziała mi , że już nigdy nie będę normalnie mówić i chodzić. Może mi wrócić mowa ,ale tylko częściowo , czysto nie będę mówić nigdy.Lekarze też mówili, że choroby nie da się cofnąć , nie ma też lekarstwa na moje choroby, tylko rehabilitacja ,która pozwoli ”jakoś” chodzić.

Będąc pierwszy raz w ognisku opowiedziałam trochę o tych moich problemach zdrowotnych Agnieszce i to ona powiedziała mi wtedy, aby zawierzyć to wszystko Bogu. I tak wtedy zrobiłam i robię codziennie. Codziennie zawierzam się cała Bogu przez ręce Maryi.

W tym roku we wrześniu “coś” ciągnęło mnie do ogniska. Ojciec Eugeniusz organizował modlitwę pod Krzyżem. W ognisku potrzeba było wolontariuszy .Postanowiłam pojechać. Mimo złego samopoczucia pomagałam jak mogłam.Dla zdrowej osoby może to nic , zwykła praca, ale dla mnie to był duży wysiłek i trud.W ciągu dnia chodziłam między domami i czyściłam chodniki z chwastów. W drugim tygodniu pobytu po całym dniu zmęczona będąc już w swoim pokoju usłyszałam wewnętrzny głos “możesz chodzić” .Pomyślałam wtedy: że “tak” .Następnego dnia rano zaczęłam chodzić samodzielnie , bez kul.  I tak dzięki Matce Bożej Królowej Pokoju zaczęłam normalnie chodzić i mówić , ustąpiły bóle nóg i rąk . Nie przewracam się na drodze.

Została mi jeszcze jedna choroba z którą muszę się zmagać, ale mam co ofiarować Bogu.Bóg wie co robi.

Chciałam zaznaczyć, że nie modliłam się specjalnie o fizyczne uzdrowienie. Zawsze w swoich modlitwach prosiłam Matkę Bożą o  nawrócenie swoje i moich dzieci , męża , pokój i zgodę w rodzinie , abym miała siłę w cierpieniu , kiedy bardzo boli i siłę  na pójście do kościoła na mszę świętą , o silną wiarę .

Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez mszy świętej i przyjęcia Pana Jezusa do swojego serca.Matka Boża czuwa nad nami i daje nam tę łaskę.Jej obecność czuję na co dzień.

Myślę, że to Matka Boża pokierowała moje drogi do Ogniska Bożego Pokoju, abym tam w ciszy doznała prawdziwego nawrócenia i oczyszczenia. Dlatego każdy dzień zaczynam i kończę dziękczynieniem i uwielbieniem Boga .

Ognisko Bożego Pokoju jest dla mnie “polskim” Medjugorie i bardzo chętnie tam wracam.

Nich będzie pochwalony Jezus Chrystus

Mariola z Kielc