Z całego serca zachęcamy wszystkie małżeństwa
Jesteśmy małżeństwem od ponad trzydziestu pięciu lat.
Przez ten czas doświadczyliśmy wielu radości, ale też trudnych chwil, prób i momentów zwątpienia. Patrząc dziś z perspektywy lat, widzimy wyraźnie, że jednym z największych darów, jakie otrzymaliśmy od Pana Boga, była adoracja Najświętszego Sakramentu w Ognisku Bożego Pokoju w Suchcicach.
Na początku naszej wspólnej drogi małżeńskiej adoracja była dla nas czymś obcym – kojarzyła się raczej z pobożnością starszych ludzi. Kiedy powstał pomysł na wieczystą adorację w Ognisku w Suchcicach, gdzie przejeżdżaliśmy ze znajomymi i rodziną na Msze Święte czy rekolekcje, od razu zgłosiliśmy swoją chęć adorowania Pana Jezusa w środy wieczorem od 20.00 do 21.00. Obaw było wiele, czy damy radę, tak co tydzień przyjeżdżać, czy wystarczy czasu, sił i przede wszystkim chęci, bo to jednak kawałek drogi od Ostrowi (przyp.: ponad 20 km). Jednak udaje się i przyjeżdżamy razem, raz w tygodniu już od wielu lat, od samego początku wieczystej adoracji w Suchcicach.
Sami nie dalibyśmy rady, ale z Bożą pomocą się udaje, bo Bóg troszczy się o wszystko. Pamiętamy, że początkowo czuliśmy się nieswojo – cisza, skupienie, obecność… Ale w tej ciszy zaczęło się coś dziać. Z biegiem czasu adoracja w Ognisku stała się stałym rytmem naszego małżeństwa. Przejeżdżaliśmy najpierw sami, z czasem zaczęliśmy zabierać inne osoby. Trwamy w ciszy przed Panem Jezusem, to jest nas czas z Nim. Nauczyliśmy się słuchać Boga, ale też słuchać siebie nawzajem. Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie zaczął uzdrawiać nasze serca, oczyszczać nasze intencje, uzdalniać nas do przebaczenia, cierpliwości, pokory.W chwilach kryzysu – a każdy związek je przechodzi – adoracja była dla nas jak kotwica. Przychodziliśmy do Jezusa często poranieni, zmęczeni, czasem nawet pokłóceni. Ale wychodziliśmy z pokojem i nową siłą, by na nowo wybierać siebie nawzajem i z odwagą iść w świat.
Dziś nie wyobrażamy sobie małżeństwa bez obecności Jezusa Eucharystycznego. Wierzymy, że to On przez te wszystkie lata nas prowadził, umacniał i nieustannie uczył, czym jest prawdziwa miłość – ta, która nie szuka swego, która wszystko znosi i nigdy nie ustaje.
Z całego serca zachęcamy wszystkie małżeństwa – zarówno młode, jak i te z dłuższym stażem – by znaleźć czas na adorację. To nie jest stracony czas. To czas, który daje życie, pokój, jedność i błogosławieństwo.
Anna i Robert z Ostrowi Mazowieckiej